Witam będę robiła dwie historie Dramione na jednym blogu to jest 1
Rozdział 1Grangerowie..
Państwo Grangerowie z dumą mogli stwierdzić, że są zwykłymi ludźmi z niezwykłym dzieckiem. Ich córka nazywała się Hermiona i uczęszczała do szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie ,a sami pracowali jako dentyści w pobliskiej przychodni. Nigdy nie spodziewaliby się tego ,że prawdziwi rodzice Hermiony sobie o Niej przypomną. Nie wiedzieli jak jej to powiedzieć,że wakacje spędzi u swoich prawdziwych rodziców. Nie mogli się zdecydować więc napisali do niej list
Droga Hermionko.
Chcielibyśmy Ci poiedzieć,że my nie jesteśmy twoimi rodzicami. Trudno nam jest powiedzieć Ci to w twarz więc dlatego piszemy list. Tak napradę jesteś córką Toma i Emmy Riddle.Masz pojechać z Draco Malfoyem do jego domu aby z tamtąd odebrali Cie twoi prawdziwi rodzice. My napradę Cię Kochamy.....
Twoi dawni rodzice
Hermiona....
Była godzina 6:40 a już nie spałam zastanawiałam się jak będzie u jej prawdziych rodziców.Miałam żal do tych mugoli za to,że nie powiedzieli mi wcześniej takto nie byłabym poniżana przez ślizgonów. Jutro już opuszczam Hogwart i wracam tu dopiero po wakacjach,ponieważ jestem dopiero na 6 roku nauki. Nie chciało mi sie wogóle wychodzić znając życie musiałabym wszystkim o tym powiedzieć a ja chce zrobić im niespodziankę na początku następnego roku szkolnego. Więc postanowiłam się wymknąć aby ochłonąć i sobie wszystko ułożyć.Po drodze spotkałam najbardziej znienawidzonego podłego arystokrate Dracona Malfoya do którego jutro musiałam jechać.Oczywiście nie obyło się bez zgryźliwej zaczepki z jego strony..
-Wiedziałem że coś ukrywasz ale mam nadzieję że teraz odejdziesz od tego zdrajcy krwi-powiedział to z tym swoim szelmowskim uśmiechem
Chciałam Go zignorować lecz On nie dał mi odejść .Draco w penym momencie złapał mnie za ramię i przyciągnął do Siebie.Spojrzeliśmy sobie oczy Malfoy zaczął sie nade mną pochylać. Ja w panice wyrwałam się z uścisku i pobiegłam na błonia..
Draco....
Gdy dowiedziałem się,że to właśnie Granger jest córką mojego pana.Zszokowała mnie ta wiadomość ale w głebi serca czułem się z tego powodu szczęśliwy.Gdy ujrzałem ją na korytarzu ,nie mogłem od niej oderwać wzroku.Jak tak na nią patrzyłem uznałem,że całkiem niezłą kobietę. Zaczepiając ją zrozumiałem ,że potrzebuję jej dotyku.Gdy mnie zignorowała poczułem podniecenie i gniew.Przyciągnełem ją do siebie chcąć ją pocałować lecz ona pobiegła w stronę wyjścia. Jeszcze nikt mnie tak nie pociągał i zarazem wkurzał.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz