Rozdział 2
Hermiona
Chodząc po błoniach zauważyłam że robi się ciemno zadecydowałam,że czas wrócić do zamku. Już jutro czeka mnie ten ważny dzień,poznam swoich rodziców.
Obudziły mnie czyjeś krzyki,gdy otworzyłam oczy i zobaczyłam stalowo szare oczy Malfoya one są takie hipnotyzujące że nie mogłam ich oderwać. W końcu zmusiłam się do tego aby spytać.
-co tu robisz i jak się tu dostałeś ?
-No wiesz ma się te sposoby ,a tak poza tym zaraz jest pociąg a ja nie będę na ciebie czekał jak już wiesz, że jedziesz do mnie.
-O BOŻE to już tak późno?
-No raczej tak ale radziłbym Ci się ruszyć jak chcesz zdążyć.
PO 20 minutach byłam już gotowa założyłam białą bluzkę czarną spódniczkę do połowy ud i czrne szpilki.Jak wyszłam z łazienki to Malfoy nie mógł oderwać ode mnie oczu.
-Ziemia do Malfoya
-C-co?
-No idziemy no ale chciałabym ci powiedzieć że ja idę pierwsza żeby nie było żadnych podejrzeń rozumiesz?
-A dlaczego niby miałbym Cię słuchać?
-No nie wiem pomyślmy.Dlatego że jestem córką Carnego Pana?
-No okej ale nie wykorzystuj tego
-Ja miałabym to wykorzystywać sama sobię poradzę bez tatusia
-Ale....
Reszty nie usłyszałam bo wyszłam na śniadanie aby zdążyć jeszcze coś zjeść musiałabym się pośpieszyć , na moje szczęście znałam skrót którym się oczywiśćie udałam ale był jeden minus trzeba było uważać bo jest niemiłosiernie ciemno a ja nie wziełam różdżki.Wystraszyłam się gdy w połowie drogi Ktoś przywarł Mnie do ściany i pocałował. Nie wiedziałam kto to ale mi się podobało więc oddałam pocaałunek .Ten chłopak chyba to wyczuł bo lekko rozwarł moje usta tak by zmieścił swój język. Nie zdążył tego zrobić bo ja go wyprzedziłam. Całowaliśmy się długo namiętnie raz aż brutalnie. W końcu przerwałam pocałunek ponieważ zabrakło mi powietrza.W tym czasie ta osoba odsuneła się ode mnie i poprostu odeszła.Ja aby dowiedzieć się kto to po cichu zaczełam iść za nią ale nie było mi to dane ponieważ miałam szpilki więc poprostu je zdjełam i zaczełam iść dalej gdy byłam już przy wyjściu ono się otworzyło i zobaczyłam go to .... był Malfoy. O Boże jak on świetnie całuje....... Ciekawe co sobie pomyślał że tak szybko uciekł no ale cóż spytam się go o to w pociągu.Nie byłam już głodna po tej przygodzie więc wróciłam do dormitorium i spakowałam się do końca zaczełam już znosić kufer ale nie było mi dane robić tego samej pomógł mi Malfoy ktory jagby nigdy nić się nie stało wziął go i zniósł po schodach.Powiedział do mnie tylko
-Pospiesz się bo nie zdążymy
-Chyba już idę co nie
Poszliśmy do wyjśćia razem on niósł mój kufer a ja zastanawiałam się gdzie on ma swój kufer ....................
Dramione
niedziela, 27 kwietnia 2014
1 Historia
Witam będę robiła dwie historie Dramione na jednym blogu to jest 1
Rozdział 1Grangerowie..
Państwo Grangerowie z dumą mogli stwierdzić, że są zwykłymi ludźmi z niezwykłym dzieckiem. Ich córka nazywała się Hermiona i uczęszczała do szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie ,a sami pracowali jako dentyści w pobliskiej przychodni. Nigdy nie spodziewaliby się tego ,że prawdziwi rodzice Hermiony sobie o Niej przypomną. Nie wiedzieli jak jej to powiedzieć,że wakacje spędzi u swoich prawdziwych rodziców. Nie mogli się zdecydować więc napisali do niej list
Droga Hermionko.
Chcielibyśmy Ci poiedzieć,że my nie jesteśmy twoimi rodzicami. Trudno nam jest powiedzieć Ci to w twarz więc dlatego piszemy list. Tak napradę jesteś córką Toma i Emmy Riddle.Masz pojechać z Draco Malfoyem do jego domu aby z tamtąd odebrali Cie twoi prawdziwi rodzice. My napradę Cię Kochamy.....
Twoi dawni rodzice
Hermiona....
Była godzina 6:40 a już nie spałam zastanawiałam się jak będzie u jej prawdziych rodziców.Miałam żal do tych mugoli za to,że nie powiedzieli mi wcześniej takto nie byłabym poniżana przez ślizgonów. Jutro już opuszczam Hogwart i wracam tu dopiero po wakacjach,ponieważ jestem dopiero na 6 roku nauki. Nie chciało mi sie wogóle wychodzić znając życie musiałabym wszystkim o tym powiedzieć a ja chce zrobić im niespodziankę na początku następnego roku szkolnego. Więc postanowiłam się wymknąć aby ochłonąć i sobie wszystko ułożyć.Po drodze spotkałam najbardziej znienawidzonego podłego arystokrate Dracona Malfoya do którego jutro musiałam jechać.Oczywiście nie obyło się bez zgryźliwej zaczepki z jego strony..
-Wiedziałem że coś ukrywasz ale mam nadzieję że teraz odejdziesz od tego zdrajcy krwi-powiedział to z tym swoim szelmowskim uśmiechem
Chciałam Go zignorować lecz On nie dał mi odejść .Draco w penym momencie złapał mnie za ramię i przyciągnął do Siebie.Spojrzeliśmy sobie oczy Malfoy zaczął sie nade mną pochylać. Ja w panice wyrwałam się z uścisku i pobiegłam na błonia..
Draco....
Gdy dowiedziałem się,że to właśnie Granger jest córką mojego pana.Zszokowała mnie ta wiadomość ale w głebi serca czułem się z tego powodu szczęśliwy.Gdy ujrzałem ją na korytarzu ,nie mogłem od niej oderwać wzroku.Jak tak na nią patrzyłem uznałem,że całkiem niezłą kobietę. Zaczepiając ją zrozumiałem ,że potrzebuję jej dotyku.Gdy mnie zignorowała poczułem podniecenie i gniew.Przyciągnełem ją do siebie chcąć ją pocałować lecz ona pobiegła w stronę wyjścia. Jeszcze nikt mnie tak nie pociągał i zarazem wkurzał.
Rozdział 1Grangerowie..
Państwo Grangerowie z dumą mogli stwierdzić, że są zwykłymi ludźmi z niezwykłym dzieckiem. Ich córka nazywała się Hermiona i uczęszczała do szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie ,a sami pracowali jako dentyści w pobliskiej przychodni. Nigdy nie spodziewaliby się tego ,że prawdziwi rodzice Hermiony sobie o Niej przypomną. Nie wiedzieli jak jej to powiedzieć,że wakacje spędzi u swoich prawdziwych rodziców. Nie mogli się zdecydować więc napisali do niej list
Droga Hermionko.
Chcielibyśmy Ci poiedzieć,że my nie jesteśmy twoimi rodzicami. Trudno nam jest powiedzieć Ci to w twarz więc dlatego piszemy list. Tak napradę jesteś córką Toma i Emmy Riddle.Masz pojechać z Draco Malfoyem do jego domu aby z tamtąd odebrali Cie twoi prawdziwi rodzice. My napradę Cię Kochamy.....
Twoi dawni rodzice
Hermiona....
Była godzina 6:40 a już nie spałam zastanawiałam się jak będzie u jej prawdziych rodziców.Miałam żal do tych mugoli za to,że nie powiedzieli mi wcześniej takto nie byłabym poniżana przez ślizgonów. Jutro już opuszczam Hogwart i wracam tu dopiero po wakacjach,ponieważ jestem dopiero na 6 roku nauki. Nie chciało mi sie wogóle wychodzić znając życie musiałabym wszystkim o tym powiedzieć a ja chce zrobić im niespodziankę na początku następnego roku szkolnego. Więc postanowiłam się wymknąć aby ochłonąć i sobie wszystko ułożyć.Po drodze spotkałam najbardziej znienawidzonego podłego arystokrate Dracona Malfoya do którego jutro musiałam jechać.Oczywiście nie obyło się bez zgryźliwej zaczepki z jego strony..
-Wiedziałem że coś ukrywasz ale mam nadzieję że teraz odejdziesz od tego zdrajcy krwi-powiedział to z tym swoim szelmowskim uśmiechem
Chciałam Go zignorować lecz On nie dał mi odejść .Draco w penym momencie złapał mnie za ramię i przyciągnął do Siebie.Spojrzeliśmy sobie oczy Malfoy zaczął sie nade mną pochylać. Ja w panice wyrwałam się z uścisku i pobiegłam na błonia..
Draco....
Gdy dowiedziałem się,że to właśnie Granger jest córką mojego pana.Zszokowała mnie ta wiadomość ale w głebi serca czułem się z tego powodu szczęśliwy.Gdy ujrzałem ją na korytarzu ,nie mogłem od niej oderwać wzroku.Jak tak na nią patrzyłem uznałem,że całkiem niezłą kobietę. Zaczepiając ją zrozumiałem ,że potrzebuję jej dotyku.Gdy mnie zignorowała poczułem podniecenie i gniew.Przyciągnełem ją do siebie chcąć ją pocałować lecz ona pobiegła w stronę wyjścia. Jeszcze nikt mnie tak nie pociągał i zarazem wkurzał.
Subskrybuj:
Posty (Atom)